Pisząc bloga o ciekawostkach z Dolnego Śląska, nie sposób nie wspomnieć o Zamku Książ. Jestem przekonany, że dla większości z nas to jedno z pierwszych miejsc, które przychodzą na myśl, gdy planujemy zwiedzanie naszego województwa. Ale czy faktycznie zasługuje na ten status? Moim zdaniem zdecydowanie tak! W jeden z wolnych weekendów wybrałem się tam po raz kolejny i dziś opowiem Wam trochę o tym niezwykłym miejscu — być może właśnie planujecie wycieczkę do tej wałbrzyskiej perełki.
Swoją wycieczkę podzieliłem na trzy wpisy — zajrzyjcie koniecznie także do tekstów o Palmiarni i o Stadzie Ogierów. Bez tych miejsc wizyta w Książu zdecydowanie nie jest kompletna!
Parking i pierwszy punkt widokowy
Jeśli chodzi o parking, sprawa jest dość prosta — choć można zostawić auto tuż przy zamku, ja polecam duży, strzeżony parking P1, oddalony o kilka minut spaceru. Za cały dzień zapłacicie tutaj 20 zł.
Dlaczego właśnie tam? Droga do zamku prowadzi przez piękny park i świetny punkt widokowy, który jest naprawdę wart zobaczenia.
Punkt widokowy – najlepszy początek zwiedzania

Ten punkt widokowy to obowiązkowy przystanek. Wracam tu za każdym razem, bo to idealne pierwsze spojrzenie na Zamek Książ — z tej perspektywy wygląda jak z pocztówki. Przygotowany taras widokowy zachęca, żeby zrobić krótką przerwę na zdjęcia. Zdjęcia zrobione? Czas na dalszy spacer przez park i kilka minut później znajdujemy się na placu przed bramą wejściową na teren Zamku.
Mała uwaga: zimą zejście w stronę punktu widokowego może być małym wyzwaniem. Na krótkim odcinku jest dość stromo, a korzenie i skały na ścieżce mogą utrudniać przejście, zwłaszcza jeśli ktoś ma ze sobą wózek dziecięcy. Ale spokojnie — nie jest niebezpiecznie, wystarczy trochę ostrożności.
Wchodzimy na teren Zamku

Już samo przejście przez bramę wejściową Zamku Książ to mała podróż w czasie. Nawet przy większej liczbie turystów otaczające nas zabudowania skutecznie przenoszą w dawne epoki a widoczny w tle front Zamku cierpliwie czeka, aż przejdziemy te kilkadziesiąt metrów brukowaną drogą aby w końcu dojść do jej końca, dostrzegając główny budynek w swej pełnej krasie. Choć z punktu widokowego zamek robił wrażenie, z bliska efekt jest jeszcze lepszy. Robimy kilka szybkich zdjęć i wchodzimy do środka, zanurzyć się w historii tego niezwykłego miejsca.
Początki – Bolko I Surowy
Wszystko zaczęło się pod koniec XIII wieku, kiedy książę Bolko I Surowy zdecydował się wznieść tu potężną warownię. Położenie zamku — na wysokim, skalistym wzgórzu — było idealne do obrony granic jego księstwa.
Zamek nie służył jednak wyłącznie celom wojskowym. Bolko często bywał tu osobiście, traktując Książ także jako ważne miejsce reprezentacyjne.
Po śmierci ostatnich Piastów świdnickich zamek trafił pod władanie królów czeskich, a później przechodził z rąk do rąk, przeżywając liczne wzloty i upadki.
Wojna trzydziestoletnia i odbudowa Zamku
Podczas wojny trzydziestoletniej Książ niestety nie miał szczęścia — został zdobyty i częściowo zniszczony przez wojska szwedzkie. Zamek stracił wtedy sporo ze swojego dawnego blasku i znaczenia militarnego.
Na szczęście w drugiej połowie XVII wieku ród Hochbergów postanowił odbudować rezydencję, nadając jej bardziej reprezentacyjny, barokowy charakter.
Wtedy też zamek zaczął zmieniać się z warownej twierdzy w wygodną i piękną siedzibę arystokracji.
Złoty okres — Hochbergowie i księżna Daisy
O rodzie Hochbergów warto powiedzieć więcej, bo to oni nadali Książowi dzisiejszy kształt i blask.
Będąc przedstawicielami jednego z najbogatszych rodów w Europie przejęli zamek w XVI wieku. Z biegiem czasu wprowadzali oni udoskonalenia i zwiększali znaczenie Zamku Książ, aż w końcu na przełomie XIX i XX wieku prawdziwą gwiazdą zamku stała się Mary Theresa Olivia Cornwallis-West — bardziej znana jako księżna Daisy. Brytyjska arystokratka, żona Jana Henryka XV Hochberga, tchnęła w Książ nowe życie, czyniąc go jednym z najważniejszych miejsc życia towarzyskiego w Europie.
To właśnie wtedy powstały słynne tarasy ogrodowe, które do dziś zachwycają odwiedzających.

II wojna światowa i tajemniczy projekt Riese
Rok 1941 przyniósł zamkowi mroczne czasy. Naziści przejęli Książ, włączając go w realizację tajnego projektu Riese.
Plany były ambitne — chciano stworzyć tu jedną z głównych kwater Hitlera.
Wysiedlono rodzinę Hochbergów, wnętrza brutalnie przebudowano, a część zabytkowych dekoracji została bezpowrotnie zniszczona.
Do dziś widać ślady tych działań — wiele pomieszczeń jest pustych, a w nich jedynymi wspomnieniami dawnej świetności są nieliczne fragmenty dawnych zdobień czy pojedyncze meble.
Niemcy, nieludzko wykorzystując więźniów obozów koncentracyjnych, wydrążyli także ogromną sieć tuneli pod zamkiem. Ich dokładne przeznaczenie do dziś pozostaje tajemnicą — istnieje wiele teorii, ale żadna nie została oficjalnie potwierdzona.
Wskazówka: w przeciwieństwie do zwiedzania zamku, zwiedzanie podziemi odbywa się o określonych godzinach, więc warto wcześniej zaplanować wizytę i być punktualnie na miejscu — nawet kilka minut spóźnienia może oznaczać brak wejścia.
Na koniec
Spacerując po zamku i jego komnatach, trudno oprzeć się wrażeniu, że historia Książa wciąż żyje.
Każdy korytarz, każdy eksponat, a nawet puste ściany opowiadają swoją własną historię.
Po zwiedzaniu ruszamy dalej — czas na kolejne odkrycia, a następnym przystankiem będzie Stado Ogierów!



Dodaj komentarz